czwartek, 28 stycznia 2010
piątek, 24 kwietnia 2009
Pierwsi ludzie - Adam i Ewa, para tak nierozerwalna, że ciężko pomyśleć o Adamie, nie przywołując na myśl także Ewy. Tymczasem niedawno znalazłam zapis wierzenia, w którym przed Ewą była inna kobieta - pierwsza żona Adama nosiła imię Lilith. W w wersji z podań żydowskich Lilith, tak jak i Adam, została stworzona z prochu ziemi (nie z żebra), skutkiem czego uważała się za równą mężczyźnie. Próbowała dowieść tej równości – jednak spotkało się to z niezrozumieniem i naganą ze strony Adama. Ostatecznie uciekła od swego męża (według innych wersji wygnał ją sam Bóg), a Adam otrzymał za żonę bardziej służalczą Ewę, która mniej rościła sobie praw, ponieważ została stworzona z Adama. Po opuszczeniu Raju, Lilith zrodziła demony – Liliny, poczęte z Adamem. Pierwszy mężczyzna miał błagać Boga o przyprowadzenie Lilith z powrotem. Zostały wysłane za nią trzy anioły, które grożąc że będą zabijać każdego dnia jedną setną część jej potomstwa, chciały zmusić ją do powrotu. W zemście kobieta zaprzysięgła, że ona także będzie składać ofiary z potomków Adami i Ewy, zostawiając w spokoju jedynie dzieci, które posiadają ochronny amulet z wypisanymi imionami trzech aniołów wspomnianych wyżej. Do raju nigdy nie wróciła. Podobno wstąpiła do piekieł, gdzie została kochanką szatana. Uosabiana z proto-feministka, gotową poświęcić nawet Raj, jako niezbędny koszt wolności i równości. Pojawia się także w historiach o wampirach, jako królowa - pierwsza i najpotężniejsza z nich. Czasami przedstawiana jako córka lub małżonka Drakuli, posiadająca kontrolę nad koszmarami i snami erotycznymi. ![]()
wtorek, 07 kwietnia 2009
Słownianie wierzyli, że dusze kobiet, które zmarły tuż po swoich zaręczynach ale jeszcze przed ślubem, przeobrażają się w Południce - modrercze, złośliwe demony, które latem polują na tych, którzy w samo południe przebywali w polu. Po żniwach można je było spotkać w snopkach zżętego zboża. Wraz z pierwszymi chłodami rozwiewiały się na wietrze, by móc powrócić następnego lata. Podobno ukazywały się owinięte w białe płótno, z rozpuszczonymi w nieładzie włosami. W rękach trzymały zazwyczaj drąg, ożóg lub sierp, którymi potem dręczyły swoje ofiary. Często towarzyszyła im sfora siedmiu czarnych psów. Spotkanie Południcy nie kończyło się najlepiej. Słynęły z niechęci do dzieci, które porywały z pola, szczuły psami albo łapały i zakopywały żywcem w ziemi. Na dorosłych sprowadzały omdlenia, bóle głowy i mięśni. Śpiących potrafiły tak obić we śnie, że gdy się obudzili nie byli w stanie samemu podnieść się z ziemi. Niektóre Południce lubowały się w zadawaniu cudacznych zagadek od których uzależniały życie swoich ofiar, a młodych żniwiarzy kusiły obietnicami zabawy i rozkoszy a następnie zmuszały do iskania się z wszy i zjadania robactwa. Ciekawe, że te wszytkie okropieństa przypiswywano duszom kobiet, które zmarły w bliskiej perspektywie ślubu. Widocznie sądzono, że mszczą się za niedostąpienia obiecanego "szczęscia" małżeńskiego... A tak logicznie: Prawdopodobnie postać Południc utożsamiano z często występującymi w okresie letnim małymi wirami powietrznymi, powstającymi w gorące dni wskutek nagłej zmiany ciśnienia; wir powstaje nagle, osiąga wysokość do kilku metrów, porusza się niczym mała trąba powietrzna i znika równie szybko, jak się pojawił...
środa, 18 marca 2009
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Niedawno natknęłam się na pewien dość zastanawiający wątek na forum zatytułowany "Jak złapać faceta na dziecko?" (http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3870107&start=0) Rozmowę rozpoczęła basia.basia2, pisząc:
I potem w postach posypały się rady bardziej doświadczonych, które z chęcią podzieliły się z "Potrzebującą" swoimi sposobami na "nieplanowanego" dzidziusia. Dzidziusia, którego tatuś nie chciał, ale mamusia zadecydowała inaczej... Celowe, ale niby przypadkowe niewzięcie tabletki, przedziurawienie prezerwatywy, samozapładnianie się nasieniem z pozostawionych kondomów - to tylko najmniej abstrakcyjne z przytaczanych sposobów na zdobycie męża i ojca. Praktyka "usidlania" najwidoczniej jest dość popularna... A facetowi się wmówi, że los tak chciał, że skoro już się stało, to trzeba uznać, ożenić się, zapewnić opiekę, płacić alimenty... Tłumaczenia, że to dla dobra obojga, że odpowiada za to zegar biologiczny, że kobieta stworzona jest do roli matki, że mężczyźni i tak pokochają to dziecko, tylko wcześniej trzeba pomóc im w podjęciu decyzji i zobowiązań, są durne i egoistyczne. Gdzie w tym miłość i zaufanie? Gdzie godność? Czytając posty, aż nie chce się wierzyć, że są aż tak głupie kobiety. Przykre i żałosne zarazem.
niedziela, 04 stycznia 2009
wtorek, 30 grudnia 2008
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Przeżyć w dżungli mogą tylko najsilniejsi. Niektóre plemiona Indian zamieszkujące terytorium Brazylii, tuż po narodzeniu się dziecka, decydują, czy będzie mu dane dorastać w danej społeczności. Już na samym początku noworodki poddawane są selekcji. Grzebie się żywcem dzieci niezamężnych kobiet, niepełnosprawne fizyczne lub upośledzone umysłowo. Niekiedy zabijane są także bliźnięta, ponieważ w wierzeniach jedno z dzieci reprezentuje dobro, a drugie zło – a ponieważ nie wiadomo, które jest które, zabija się oboje. Również znamię na ciele dziecka, może stać się dla niego wyrokiem śmierci, bowiem istnieje przekonanie, że sprowadzi ono nieszczęście na całą osadę. I zgodnie z tradycją plemienną, to matka musi dokonać egzekucji. ![]()
sobota, 27 grudnia 2008
piątek, 26 grudnia 2008
|
Archiwum
|