wtorek, 27 maja 2008
Wracając do różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami, naprawdę warto obejrzeć także tę animację:
Genialna!
 
Hm... coś w tym jest...  :)
sobota, 10 maja 2008
 
No tak -  gdy mężczyzna zabierze sie za obliczenia, nawet matematyka może sprzeniewierzyć się kobiecie.

Dlaczego ludzie decydują się na dziecko? Owoc miłości, potrzeba wypełnienia pustki, podświadoma chęć przedłużenia gatunku (perspektywa zakupu wymarzonych zabawek z dzieciństwa, pod pretekstem obdarowania nimi swojej pociechy - mężczyźni:) - powody mogą być różne. Ale nie jestem w stanie sobie wytłumaczy, dlaczego ktoś decyduje sie na dziecko 18 z kolei? Teoretycznie pokłady miłości rodzicielskiej są niespożyte, jednak praktycznie gdzieś musi znajdować się granica. Jakiś czas temu małżeństwo Duggar'ów z Arkansas, posiadające własny program w telewizji oraz stronę internetową ( na której można m.in pooglądać buźki szczęśliwej rodzinki, zagrać w odgadywanie ich imion, przeczytać o tym co lubią jeść najbardziej, jak spędzają wolny czas) obwieściło światu, ze spodziewają się kolejnego potomka (warto dodać, że na stronie internetowej istnieje sonda, w której można zagłosować na imię, które powinni mu nadać).

Więc czy aby na pewno owa mania powiększania rodziny nie przeobraża się w swego rodzaju chwyt marketingowy? Ale czy mnie to osądzać?

wtorek, 06 maja 2008

Kobiety z okolic Akry na Złotym Wybrzeżu były szczególnie rozpustne. Potrafiły one - by ukryć swoje zdrady- przekonać swoich nierozumnych mężów, że kobieta, która choćby tylko raz miała stosunek z mężczyzną, może potym powstrzymując się od współżycia regularnie zachodzić w ciąże i rodzić kolejne dzieci. Ale wyłącznie wtedy, kiedy jest piękna i młoda. Murzynie wierzyli w to święcie i mniemali, że ich kobiety podobnie jak kury, które mają w swoich jajnikach wiele zapłodnionych przez koguta jaj, noszą w sobie wiele dzieci, które z czasem urodzą...

( Na podstawie książki: "Żony, nałożnice, wszetecznice" Bronisława Nowaka) 

W afrykańskim kraju Whidah, władza któla była tak potężna, że wszystkie dziewice w jego państwie traktowano jako jego własność. Specjalni urzędnicy zajmowali się ściąganiem ich do królewskiego haremu. Jeżeli zobaczyli oni dziewicę słynącą z urody, lub tylko o niej usłyszeli, to natychmiast zabierali ją do królewskiego pałacu i nikt nie miał prawa się im sprzeciwić. Nową zdobycz przedstawiano władcy, a ten zwykle raczył pozbawić ją dziewictwa, po czym wzywał ją jeszcze raz czy dwa do swojej sypialni, by po tych dowodach łaski królewskiej odesłać na zawsze do haremu. Tam wymagano, aby spędziła w czystości resztę swojego życia. Z tego powodu kobiety z Whidah nie ceniły sobie honoru zostania królewską małżonką, oszpecały się świadomie, a najbardziej zdeterminowane wybierały raczej śmierć niż zaszczyt. Znana jest historia kobiety, która uciekając przed wysłannikami króla, rzuciła się do głębokiej studni, w której męczyła się przez wiele dni zanim umarła.

Warto dodać, że harem króla liczył sobie około pięciu tysięcy kobiet. Jego dostojnicy mieli po trzysta, czterysta żon. Tymczasem cały kraj liczył może trzydzieści tysięcy mieszkańców.

(na podstawie książki "Żony, nałożnice, wszetecznice"  Bronisława Nowaka)

poniedziałek, 05 maja 2008

W południowym Sudanie praktykowany był zwyczaj oddawania w lenno kobiet. Władca gromadził w swoim haremie młode kobiety i obdarzał nimi swoich wasali. Ci z kolei w ten sam sposób uzależniali od siebie swoich wasali i tak dalej w dół, aż do rzeszy bezżennych nieboraków. Uzależniali dosłownie, gdyż nadane lenno można było w każdej chwili odebrać. Tak było przynajmniej w teorii, gdyż w praktyce nir odbywało  się to bez walk, czasami krwawych... Obowiązywała zasada, iż im mężczyzna starszy, tym znaczy więcej, im młodszy, tym znaczy mniej. W skutek tego starsi otrzymywali w lenno młodsze kobiety, zaś kobiety, w miarę starzenia się, spadając w hierarchi społecznej, były oddawane w lenno coraz młodszym małżonkom. Najmłodsi mężczyźni musieli się wysługiwać oczekując, że z biegiem czasu szczęśliwy los obdarzy ich wreszcie na początku kariery życiowej najstarszymi, najbardziej doświadczonymi kobietami, niekiedy nawet dawnymi żonami wodzów. Oczywiście zdarzało się też, że związany dawnymi sentymentami młody człowiek nie oddawał swej pierwszej małżonki. Ta stawała sie wtedy megerą, sprawującą rządy w haremie swego małżonka otoczoego młodymi kobietami.

Jednym zdaniem ów murzyńsko-południowo-sudański ład gwarantował najstarszym mężczyznom najmłodsze małżonki, zaś najstarszym kobietom najmłodszych mężów, interesujące prawda?

wtorek, 29 kwietnia 2008

Sława, pieniądze, spełnienie marzeń, wiara we własny talent.... jest wiele powodów dla których ludzie decydują się brać udział w programie ułatwiającym drogę do kariery. Hm... chętnie dowiedziałabym się co skłoniło tę kobietę do występu...

środa, 23 kwietnia 2008

Hypatia z Aleksandrii – uznawana za pierwszą kobietę-matematyka. Przypisuje się jej wynalezienie astrolabium i areometru.

Pozbawiona życia przez hałastrę mnichów podburzoną przez Cyryla (tegoż samego, którego potem uznano świętym). Zaciągnięto ją do kościoła, gdzie została pocięta muszlami ostryg i zamordowana. Cóż było jej winą? Dla ówczesnych była symbolem nauki i wykształcenia, czyli żyła wbrew obowiązującemu przeświadczeniu, że rozum, wiedza i osobiste doświadczenia są zbędne i szkodliwe dla wiary. A w dodatku była kobietą – niezwykle piękną i inteligentną – a w tamtejszym świecie rządzonym przez mężczyzn, głoszenie nauk przez spadkobierczynię grzesznej Ewy, utożsamiane było ze sprzeniewierzeniem się boskiemu ładowi, czyli z błędnym i grzesznym pogaństwem…