Kobieta & Afryka

wtorek, 06 maja 2008

Kobiety z okolic Akry na Złotym Wybrzeżu były szczególnie rozpustne. Potrafiły one - by ukryć swoje zdrady- przekonać swoich nierozumnych mężów, że kobieta, która choćby tylko raz miała stosunek z mężczyzną, może potym powstrzymując się od współżycia regularnie zachodzić w ciąże i rodzić kolejne dzieci. Ale wyłącznie wtedy, kiedy jest piękna i młoda. Murzynie wierzyli w to święcie i mniemali, że ich kobiety podobnie jak kury, które mają w swoich jajnikach wiele zapłodnionych przez koguta jaj, noszą w sobie wiele dzieci, które z czasem urodzą...

( Na podstawie książki: "Żony, nałożnice, wszetecznice" Bronisława Nowaka) 

W afrykańskim kraju Whidah, władza któla była tak potężna, że wszystkie dziewice w jego państwie traktowano jako jego własność. Specjalni urzędnicy zajmowali się ściąganiem ich do królewskiego haremu. Jeżeli zobaczyli oni dziewicę słynącą z urody, lub tylko o niej usłyszeli, to natychmiast zabierali ją do królewskiego pałacu i nikt nie miał prawa się im sprzeciwić. Nową zdobycz przedstawiano władcy, a ten zwykle raczył pozbawić ją dziewictwa, po czym wzywał ją jeszcze raz czy dwa do swojej sypialni, by po tych dowodach łaski królewskiej odesłać na zawsze do haremu. Tam wymagano, aby spędziła w czystości resztę swojego życia. Z tego powodu kobiety z Whidah nie ceniły sobie honoru zostania królewską małżonką, oszpecały się świadomie, a najbardziej zdeterminowane wybierały raczej śmierć niż zaszczyt. Znana jest historia kobiety, która uciekając przed wysłannikami króla, rzuciła się do głębokiej studni, w której męczyła się przez wiele dni zanim umarła.

Warto dodać, że harem króla liczył sobie około pięciu tysięcy kobiet. Jego dostojnicy mieli po trzysta, czterysta żon. Tymczasem cały kraj liczył może trzydzieści tysięcy mieszkańców.

(na podstawie książki "Żony, nałożnice, wszetecznice"  Bronisława Nowaka)

poniedziałek, 05 maja 2008

W południowym Sudanie praktykowany był zwyczaj oddawania w lenno kobiet. Władca gromadził w swoim haremie młode kobiety i obdarzał nimi swoich wasali. Ci z kolei w ten sam sposób uzależniali od siebie swoich wasali i tak dalej w dół, aż do rzeszy bezżennych nieboraków. Uzależniali dosłownie, gdyż nadane lenno można było w każdej chwili odebrać. Tak było przynajmniej w teorii, gdyż w praktyce nir odbywało  się to bez walk, czasami krwawych... Obowiązywała zasada, iż im mężczyzna starszy, tym znaczy więcej, im młodszy, tym znaczy mniej. W skutek tego starsi otrzymywali w lenno młodsze kobiety, zaś kobiety, w miarę starzenia się, spadając w hierarchi społecznej, były oddawane w lenno coraz młodszym małżonkom. Najmłodsi mężczyźni musieli się wysługiwać oczekując, że z biegiem czasu szczęśliwy los obdarzy ich wreszcie na początku kariery życiowej najstarszymi, najbardziej doświadczonymi kobietami, niekiedy nawet dawnymi żonami wodzów. Oczywiście zdarzało się też, że związany dawnymi sentymentami młody człowiek nie oddawał swej pierwszej małżonki. Ta stawała sie wtedy megerą, sprawującą rządy w haremie swego małżonka otoczoego młodymi kobietami.

Jednym zdaniem ów murzyńsko-południowo-sudański ład gwarantował najstarszym mężczyznom najmłodsze małżonki, zaś najstarszym kobietom najmłodszych mężów, interesujące prawda?

środa, 05 marca 2008

Charakterystyczną cechą budowy hotentockich kobiet jest steatopygia. Kręgosłup tych kobiet silnie wygiął sie ku przodowi, a na pośladkach odkłada się nadmierna ilość tłuszczu. Cechy te mają podłoże genetyczne, jednak do końca nie wiadomo dlaczego się wykształciły. Co odważniejsi antropolodzy sugerują, że w sytuacjach skrajnego głodu, tłuste kobiety mogły być najlepszym, łatwo dostępnym pożywieniem.

Steatopygia ujawnia się przeważnie w okresie dojrzewania, co jest uznawane za oznakę płodności i gotowości do zamążpójścia.
Obfite pośladki mogą spełniać dość zaskakującą funkcję – podróżnicy niejednokrotnie dziwili się widząc stojące na nich dzieci, oburącz trzymające się matki, gdy ta zajmowała się wykonywaniem swoich codziennych obowiązków.
 
A tak swoją drogą, to ciekawa jestem co o takich pośladkach sądzą współcześni wielbiciele kobiecych kształtów :) 

Na marginesie: Nazwę Hotentoci zawdzięczają Holendrom, którzy w 1652 pod wodzą J. van Riebeecka dotarli do Przylądka Dobrej Nadziei. Słysząc język hotentocki, pełny charakterystycznych mlasków, nazwali ich "jąkałami" - Hotentotami.

wtorek, 04 marca 2008

Wiedziałam o tym, że istnieją plemiona, które umieszczają sobie w dolnej wardze gliniany krążek ( wśród nich Mursi). Jakież było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałam się, że były też i takie (np. plemię Sara), które krążki miały zarówno w dolnej, jak i w górnej wardze. Można sobie wyobrazić jak bardzo utrudniało to jedzenie i wypowiadanie jakichkolwiek słów.

znalezione na http://www.ezakwantu.com/Gallery%20Lip%20Plugs.htm
znalezione na http://www.answers.com/topic/lip-plate?cat=technology
Czemu to miało służyć? Do końca nie wiadomo. Prawdopodobnie by zniechęcić handlarzy niewolników. Inne wytłumaczenie? - członkowie kameruńskiego plemienia Fali, byli przekonani, że poprzez umieszczenie w wargach kobiety odpowiednich krążków, upodabnia się ją do żaby –świętego zwierzęcia w ich wierzeniach. Więc kiedy kobieta Fali umierała, po kilku dniach, z czcią zdejmowano jej krążki i oddawano córce lub siostrze jako wartościowy spadek.
środa, 27 lutego 2008

W niektórych plemionach afrykańskich, głównie ma przestrzeni XVI- XVIII wieku, wyznacznikiem przydatności kobiety do roli żony i matki był rozmiar i kształt blizn na jej brzuchu. Małym dziewczynkom nacinano skórę według ustalonego, estetycznego wzoru. Nacięcia przeważnie były głębokie, często posypane substancją drażniącą, żeby rana zrosła się w wyraźną bliznę. Jeżeli dziewczynka usilnie opierała się okaleczeniu, zostawiano na jej ciele niedokończony wzór. Jednak tylko ta, która dotrwała do końca zabiegu, miała szansę na pomyślne zamążpójście. Dla mężczyzn z plemienia wnioski były oczywiste:

Misterna blizna=wytrzymałość na ból=brak problemów przy porodach= dobra żona i matka.

znaleziony na http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR3/C0308/02-QZC06079_QCP05082-01-057_seduction-dance.jpg&imgrefurl=http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR3/C0308/02-QZC06079_zona.HTM&h=414&w=201&sz=18&hl=pl&start=57&tbnid=ZfOcbRU7Y7iOHM:&tbnh=125&tbnw=61&prev=/images%3Fq%3D%2Btatua%25C5%25BC%2Bwz%25C3%25B3r%26start%3D40%26gbv%3D2%26ndsp%3D20%26svnum%3D10%26hl%3Dpl%26sa%3DN

 

poniedziałek, 25 lutego 2008

By dorównać przyjętym kanonom piękna, europejskie kobiety coraz częściej decydują się na walkę ze zbędnymi kilogramami. Tymczasem w Mauretanii to właśnie otyłość jest wyznacznikiem atrakcyjności, bogactwa i prestiżu. Im kobieta grubsza, tym większym powodzeniem cieszy się wśród mężczyzn. Małe dziewczynki siłą zmuszane są do spożywania ogromnych ilości mleka, kuskusu i daktyli. Sprzeciw niejednokrotnie kończy się karą cielesną. Zamożni Maurowie tuczą swoje córki na specjalnie przygotowanych do tego celu „farmach”, na których jedynym obowiązkiem kobiety jest jedzenie.

I po co to wszystko?

By sprostać męskim wymaganiom.

Rząd Mauretanii podjął specjalną kampanię, która akcentowała zagrożenia dla zdrowia kobiet, płynące z nadwagi, dzięki czemu zwyczaj tuczenia kobiet powoli zanika. Mentalność jednak zostaje:

"Mój mąż mówi mi, że chce, abym schudła, ale ogląda się za grubymi kobietami i sądzę, że z takimi woli chodzić do łóżka" – oto słowa pisarki Nene Drame.

wtorek, 19 lutego 2008

Ile ludzi, tyle ideałów piękna – o tym wiem. Jednak w etiopskim plemieniu Mursi wyznacznik atrakcyjności kobiety jest dość zaskakujący.

Kobietom wkraczającym w dorosłe życie, rozcina się dolną wargę tak, by móc umieścić w niej gliniany krążek. Z czasem zamienia się krążki na coraz większe, mogące osiągać średnicę około 35 cm. Bilans jest prosty – im większy krążek w wardze kobiety, tym bardziej atrakcyjną jest w oczach plemienia i tym więcej krów jest w stanie oddać jej rodzinie mężczyzna chcący się z nią ożenić. Co ciekawe czasem walki o wybrankę, prowadzone na kije, toczone są na śmierć i życie.

A oto jak wyglądają owe piękności:

 

 

 

 

 

Nie wiadomo dokładnie skąd wziął się zwyczaj umieszczania glinianego krążka w wardze kobiety. Prawdopodobnie owa forma samookaleczenia, stosowana była z obawy przed łowcami niewolników, którzy porywali afrykańskie kobiety i wywozili do haremów. Według innych poglądów krążek miał odstraszać złe duchy, mogące przedostać się do wnętrza człowieka, przez usta. Jednak najbardziej rozpowszechniona jest opinia, że kobiety Mursi wyglądają właśnie tak, aby nie budzić pożądania mężczyzn z innych plemion afrykańskich.

I jeszcze ciekawostka:

Mursi nie znają pocałunków - właśnie z powodu owych krążków.

Zresztą sami zobaczcie, jak noszenie czegoś takiego w wardze, może być niewygode: (brrr!)